Jesteśmy kociomaniakami, to nie znaczy, że nie kochamy innych zwierząt, ale Koty zawładnęły naszymi sercami bezgranicznie. Należymy do Stowarzyszenia Miłośników Kotów
CAT CLUB ŁÓDŹ
członka
Federation Internationale Feline
Jako pierwsi w Polsce podjęliśmy ryzyko hodowania niepopularnych w owym czasie zielonookich Silverów.
Również jako pierwsi sprowadziliśmy taką parę do naszej Hodowli!
Nasze Koty pochodzą z bardzo dobrych i czystych linii hodowlanych. Nasza para nie posiada w swoich rodowodach żadnych obcych ras, takich jak AMS (rasa nieuznana w Polsce), EXO lub PER. Wniosek z tego, że nasze Silvery są 100% Kotami Brytyjskimi a nie mieszańcami ras.
Najlepszym dowodem na jakość i urodę naszych kociąt jest ogromna popularność naszej Hodowli i zainteresowanie naszymi kociakami.
Kotami zajmujemy się od wielu, wielu lat. Pierwszym Kotem, który zameldował się pod naszym dachem był prześliczny bury dachowiec. Odszedł na tęczowy most bo żył z nami ponad 15 lat i znudziliśmy mu się, chciał mieć pewnie lepsze towarzystwo. Drugim Kotem, który z nami zamieszkał jest piękny kremowy kocur perski, Alexander. Trzecim był cudowny kocur MAU ns 24 64. Wiązaliśmy z tym Kotem wiele nadziei, niestety zabił go weterynarz swoim brakiem fachowości. I jak napisałem już wcześniej, ta strona jak i obecna Hodowla Kotów Brytyjskich
Dowgar Hill * Pl
jest poświęcona jego pamięci. Bardzo za nim tęsknimy, bardzo nam jest jego brak. Biegaj Skarbie po tęczowym moście i pamiętaj, że kochamy Cię i nigdy o Tobie nie zapomnimy. Wspomnę nieskromnie gwoli prawdy, że mamy pod swoją opieką kilka dzikich Kotów, które żyją na naszej działce, są to Koty, które nie mogą żyć w domowych warunkach a szkoda, bo byśmy je zabrali ze sobą w pierzynkowy świat. Są to trzy Kastraty, maluch Felek, teraz już wielki czarny Kastrat, Czarnulek i kotka Miecia. (Kotka Miecia w lutym 2007 roku została bestialsko zabita przez zwyrodnialca. Policja sprawę umorzyła ze względu na małą szkodliwość społeczną) Zima 2006 roku była dla nich bardzo ciężka i okrutna, chorowały, przymarzały do metalowych ławek, zostały okaleczone na stałe przez mróz, ale dzięki Bogu, żaden z nich nie odszedł, są teraz zdrowe, wesołe i piękne. Dokarmialiśmy je codziennie i leczyliśmy bez względu na pogodę, porę dnia, koszty, uciążliwy dojazd, ot musiały przeżyć razem z nami tę ciężką porę roku i przeżyły! Lata 2007 i 2008 był dla Kotów, dzięki naszej opiece szczęśliwe, Koty działkowe są zdrowe i syte. Przybyło nam kilka podrzuconych kociaków, którym zapewniliśmy odpowiednią opiekę.
Staramy się również o znalezienie odpowiednich, kochających domków dla podrzucanych nam Kociaków i jak do tej pory udaje się nam to doskonale. To wszystko co na nasz temat możemy powiedzieć, żeby nie wyglądało to na przechwałki.
Kochamy Koty!
|